Dziś w nocy miałem przyjemność zadzwonić pod numer 997 - do panów policjantów. Przyczyny były dwie: pierwsza to grupka iście narąbanych dzieciaków tłukących się w piaskownicy o 2 nad ranem, druga to pedały jeżdżące rozpadającym się maluchem na “podwójnym gazie”. Ostatnim razem takie wybryki skończyły się uszkodzeniem kilku pojazdów na dzielnicy. Zresztą, mniejsza o to. Dzwonię na ten numer, odbiera miły pan, pyta w czym rzecz. Mówię o co chodzi i żeby nie jechali 2 godziny, bo potem znowu będzie że przyjadą i już będzie po zabawie. Gdy miły pan zdał sobie sprawę, że mamy tutaj kolejnego pijanego za kółkiem (dwa dni temu miał miejsce tragiczny wypadek w Opolu - 2,5 promila - zabił rowerzystę) automatycznie stał się prawdziwym Strażnikiem Teksasu. 10 sekund po tym jak odłożyłem słuchawkę na miejscu był radiowóz… który nie mógł nic zrobić, bo był z wydziału drogowego, a maluch odjechał podczas mojej rozmowy (i jeździł […]
Related Articles
No user responded in this post